Makijaż -porady

 

Prawdy i mity o makijażu trwałym


Jest coraz popularniejszy. Wiele pań przyznaje, że zdecydowały się na taki zabieg. Mimo to wciąż budzi on wiele wątpliwości. Rozwieje je Magdalena Bogulak, która makijażem trwałym profesjonalnie zajmuje się od kilku lat.

 

Makijaż trwały i permanentny to jedno i to samo.

FAŁSZ. Nie, różnią się zasadniczo, choć często są ze sobą mylone. Makijaż trwały jest dużo delikatniejszy i daje naturalny efekt. Barwnik bowiem za pomocą malutkiej igiełki wprowadza się na tę samą głębokość, a po pewnym czasie jednakowo zaczyna on blednąć na całym obszarze. Natomiast przy makijażu permanentnym barwnik wprowadzany jest na różne głębokości i dlatego potem blednie nierówno. Rezultat podobny jest do tatuażu: makijaż ten pozostaje do końca życia.

Jedna wizyta w gabinecie kosmetycznym nie wystarczy, by podkreślić oczy albo usta.

PRAWDA. Zawsze proponuje się dwa spotkania. Na pierwszym wykonuje się makijaż, a na drugim (po mniej więcej tygodniu, gdy barwnik nieco zblednie) ocenia się rezultaty. Wtedy też, jeśli zachodzi taka potrzeba, uzupełnia się barwnik lub robi małe korekty.

 

Niezbyt udany makijaż da się szybko poprawić.

PRAWDA. Nie ma z tym żadnego problemu. Jeśli np. kreseczki na powiekach wyjdą krzywo, zamalowuje się je barwnikiem w kolorze skóry i po dwóch tygodniach można pomalować je od nowa. Podobnie z ustami: gdy np. są za mocne, można je rozjaśnić, dobierając odpowiedni kolor. W dobrym gabinecie nic takiego nie powinno się jednak zdarzyć.

Jego efekty zależą głównie od rodzaju skóry.

FAŁSZ. Nie, rezulaty zależą przede wszystkim od sprawnej ręki i doświadczenia osoby wykonującej makijaż. Musi to być kosmetyczka po specjalnych szkoleniach, tzw. linergistka. Bardzo ważny jest również sprzęt - powinien być najwyższej klasy. Sprawdzoną metodą makijażu trwałego jest technika Conture Make-up, wykonywana aparatem Long Time Liner.

Zdecydowanie lepiej wygląda on u kobiet ze śniadą karnacją.

FAŁSZ. Efekt może być doskonały zarówno u blondynek, jak i brunetek. Wszystko zależy od barwników, które muszą harmonizować z naturalnym kolorytem skóry i włosów.

Podczas jednego zabiegu lepiej nie decydować się na cały makijaż: kreski na powiekach, brwi i podkreślenie ust.

FAŁSZ. Nie ma przeciwwskazań, aby zrobić wszystko razem. Trzeba tylko zarezerwować sobie więcej czasu. Zawsze jednak radzę, by zabiegi rozłożyć w czasie. Wtedy nie będziemy zaszokowane efektem. Najlepiej zacząć od brwi. Jeśli wszystko będzie w porządku, można pomyśleć o dalszych zmianach.

Makijaż trwały jest bolesny.

FAŁSZ. To zależy od indywidualnej wrażliwości na ból. Zdecydowanie "najprzyjemniejszy" jest makijaż brwi. Natomiast przy rysowaniu konturu ust czy kreseczek u nasady rzęs i wypełnianiu warg barwnikiem można odczuwać dyskomfort, a nawet lekki ból. Dlatego smaruje się te miejsca kremem znieczulającym. W przypadku ust można też zastosować silniejsze znieczulenie stomatologiczne, w zastrzykach.

 

Daje on naturalny efekt, można go zrobić np. dzień przed ślubem.

FAŁSZ. Można, chociaż zaraz po zabiegu kolory są dosyć intensywne. Dopiero po 5 dniach bledną niemal o połowę. Czasami zdarza się też, że powieki czy usta po zabiegu są opuchnięte, więc lepiej zdecydować się na makijaż około dwa tygodnie przed uroczystością.

Może on nie tylko optycznie powiększyć usta, ale także lekko zmienić czy ożywić ich kolor.

PRAWDA. Wargi staną się bardziej wydatne, gdy obrysuje się je linią tuż nad ich naturalnym konturem (tak jak konturówką). Najlepiej dobrać wtedy odcień barwnika zbliżony do koloru ust. Gdy nałoży się go także na wargach, zmieni się ich zabarwienie. To dobry pomysł, gdy usta są blade, np. po przemrożeniu.

Jest to metoda tylko dla kobiet dojrzałych, które bez makijażu wyglądają blado.

FAŁSZ. Trwały makijaż jest odpowiedni dla kobiet w każdym wieku. Dzięki niemu można też poprawić pewne niedoskonałości, np. powiększyć zbyt małe usta lub zatuszować małą bliznę czy przebarwienie. Jest to również świetne rozwiązanie dla kobiet po chemioterapii, które straciły brwi i rzęsy.

Często wywołuje on uczulenie, mogą też wystąpić inne komplikacje.

FAŁSZ. Wszystko zależy od jakości barwników. Najbezpieczniejsze są naturalne, które nie wywołują alergii ani podrażnień. Ale jeśli do makijażu używane są tańsze barwniki chemiczne, może dojść do podrażnień skóry. Dlatego trzeba wybrać sprawdzony gabinet kosmetyczny i wcześniej się dowiedzieć, jakich barwników używa linergistka.

Nie poprawi niesymetrycznych brwi czy ust.

FAŁSZ. Wręcz przeciwnie. Często wykonuje się go tylko po to, by nadać ustom ładny, symetryczny kształt czy wyrównać linię brwi.

Wykonany prawidłowo, w dobrym gabinecie, nie blednie i nie zmienia koloru przez wiele lat.

FAŁSZ. Makijaż trwały zwykle utrzymuje się od 3 do 5 lat, cały czas blednąc. Jaśnieje powoli, ale równomiernie, dlatego najlepiej raz w roku pojawiać się u linergistki na tzw. zabiegu uzupełniającym. Trwa on znacznie krócej i jest dużo tańszy.

Taki makijaż to spory wydatek.

PRAWDA. Ten zabieg rzeczywiście nie należy do tanich, ale trzeba pamiętać, że to inwestycja na wiele lat. Po nim nie trzeba też tak często kupować kosmetyków. Makijaż ust z wypełnieniem kosztuje 1000 zł, sam kontur: 700 zł; brwi: 800 zł; kreski na powiekach: ok. 400 zł. Każde następne uzupełnienie częściowe wynosi 200 zł (brwi i usta) i 100 zł za kreski. Można znaleźć gabinety, które proponują niższe ceny, ale często związane jest to z dużo gorszymi efektami makijażu. Stosowane są bowiem niższej jakości barwniki i sprzęt. Lepiej więc nie ryzykować. Przy makijażu trwałym ust możliwe jest znieczulenie.