Twarz

Kremy kontra skalpel


Nowoczesne kosmetyki przeciwzmarszczkowe pomagają zatrzymać młodość. Są w tym coraz skuteczniejsze.

 

 

Preparaty odmładzające, chociaż wszystkie walczą ze zmarszczkami, mają różne nazwy. Najbardziej popularne są kremy przeciwzmarszczkowe, ale mamy także kosmetyki ujędrniające i liftingujące. Wszystkie działają podobnie - regenerują i odżywiają skórę. Żaden z nich jednak nie usunie zmarszczek, ale może je spłycić. Chodzi tu jednak o efekt optyczny. Na dobrze wypielęgnowanej skórze bruzdy są po prostu mniej widoczne.

 

 

 

 

 

Dla 30-latek

Najlepsze dla trzydziestolatek są kremy z witaminami, a zwłaszcza retinolem. Witamina A odmładza i wygładza cerę. Witamina E zaś skutecznie broni jej przed wolnymi rodnikami i dobrze nawilża. Z kolei C dodaje skórze blasku i odświeża ją.

Dla 40-latek

Największym zmartwieniem są bardziej już widoczne zmarszczki. Skóra jest coraz mniej elastyczna, bo tkanki, które ją podtrzymują, są osłabione. Wzmocnią ją kremy z silnie skoncentrowanymi składnikami. Kosmetyki na dzień i na noc najlepiej dobrać z tej samej serii. Jeśli skóra zaczyna tracić jędrność, warto sięgnąć po kremy liftingujące, bo działają napinająco. Gdy stosuje się je na noc, rano cera jest świeża i odżywiona. Ale takie cuda nie zdarzają się już po pierwszym użyciu kremu. Na rezultat stosowania nawet tych najlepszych zawsze trzeba poczekać. Dobrze jest też co jakiś czas je zmieniać. W ten sposób dostarczamy skórze różnych składników aktywnych. Poza tym - jeśli ciągle stosuje się ten sam preparat, większe jest ryzyko alergii.

Dla 50-latek

Skóra wymaga solidnego kosmetycznego wsparcia. Traci jędrność, a zmarszczki są coraz głębsze. Wiotcznie skóry odbija się także niekorzystnie na owalu twarzy. Przyczyną tego jest niedobór hormonów. W tym wieku zaczyna bowiem spadać w organizmie poziom estrogenów. A to od nich w dużej mierze zależy dobra kondycja skóry. Jest to więc doskonały moment, by sięgnąć po kosmetyki z fitoestrogenami, czyli hormonami roślinnymi. Zastąpią one niedobór estrogenów. Fitoestrogeny z kosmetyków działają tylko na skórę, nie przenikają do krwi. Nie kolidują więc z hormonalną terapią zastępczą. Takie kremy stymulują syntezę białek odpowiedzialnych za młody wygląd twarzy. Dostarczają także substancji, które wspomagają produkcję kolagenu, głównego "rusztowania" skóry.

Krem na dzień z serii Serum Végétal, Yves Rocher, ok. 89 zł; idealny nawet dla bardzo wrażliwej cery, w jego recepturze są fitohormony.