Włosy

Historia


Włosy zawsze były i pozostaną ważnym elementem zewnętrznego wyglądu człowieka.

 

Z badań wynika, iż wśród nieświadomie odbieranych sygnałów tzw. mowy ciała na drugim miejscu, zaraz za oczami, znajdują się właśnie włosy. Komunikują one nie tylko styl czy osobowość człowieka, ale często również jego charakter i nastrój. Uczesanie ma również ogromny wpływ na nas samych – nasze samopoczucie i stosunek do życia.

We wszystkich epokach historycznych fryzury i metody pielęgnacji włosów podlegały kaprysom mody. Egipcjanki goliły głowy na zero i ukrywały je pod pięknymi perukami, Japonki zapuszczały włosy, które musiały mierzyć co najmniej tyle, ile ich wzrost, a Europejki jeszcze zaledwie 250 lat temu dźwigały na głowach prawdziwe budowle utworzone z pomocą zwojów tiulu, piór, klejnotów, sztucznych kwiatów i owoców, a nawet miniaturek ludzi... Historia fryzur to nieodłączna część historii mody i bogate źródło wiedzy o kulturze każdego społeczeństwa.

 

Egipt

Starożytni Egipcjanie wierzyli w erotyczną moc włosów i dlatego przywiązywali dużą wagę do ich codziennych zabiegów pielęgnacyjnych. Masowanie skóry głowy specjalną pomadą miało zapobiec wypadaniu włosów, specjalny preparat sporządzony z cielęcej krwi gotowanej w oliwie służył do maskowania siwizny, zaś henna i indygo używane były w celu nadania ciemnym włosom czerwonego lub granatowo-czarnego połysku.

W starożytnym Egipcie kosmetyka upiększająca była nierozerwalnie związana z działaniem o charakterze zdrowotnym. Tu należałoby szukać źródeł egipskiego zwyczaju golenia głowy i noszenia peruk. Ta dziwna moda miała swoje higieniczne uzasadnienie – w delcie Nilu panował zazwyczaj niemiłosierny upał, co przy dużej wilgotności powietrza stwarzało idealne warunki do rozwoju bakterii. Tylko absolutna czystość mogła uchronić ludzi przed tropikalnymi chorobami, które zwykle kończyły się śmiercią. Po ogoleniu głowy okrywano ją peruką z ludzkich bądź zwierzęcych włosów. Na tak drogie peruki mogli sobie pozwolić jedynie przedstawiciele wyższych warstw społecznych. Biedniejsi musieli się zadowolić perukami z filcu.

W owym czasie modne były długie czarne peruki, nie tylko podkreślające urodę swoich właścicieli, ale również chroniące ich przed palącymi promieniami słońca. Warto wiedzieć, że peruki starożytnych Egipcjan były znacznie bardziej higieniczne niż współczesne – znajdowały się w nich klapki z umocowanymi sznurkami. Przez pociągnięcie sznurka otwierało się klapkę, przez którą do rozgrzanej i spoconej skóry głowy dostawał się strumień powietrza. Kiedy Egipcjanki udawały się na ucztę, umieszczały na szczycie peruki stożek z tłuszczem przesycony wonnościami. Podczas przyjęcia tłuszcz roztapiał się i spływał na ramiona pięknych pań, a woń perfum rozchodziła się wokół nich.

W starożytnym Egipcie do barwienia włosów używano farb roślinnych
.

Grecja

Greckie panie domu najczęściej nosiły włosy mocno splecione i podtrzymywane opaską lub siateczką do włosów. Najprawdopodobniej wszystkie kobiety w tamtym okresie nosiły na co dzień warkocze i dopiero przy uroczystych okazjach rozpuszczały włosy i układały je w kunsztowne fryzury, na których dla ozdoby umieszczały wieńce i diademy ze złota. Zamożne panie były czesane w domu przez niewolnice.

W antycznej Grecji i Rzymie największą chlubą pięknych kobiet były jasne włosy. Złote włosy mieli bogowie i herosi, złociste sploty miała też grecka bogini miłości i piękna – Afrodyta. Ponieważ mieszkanki terenów basenu śródziemnomorskiego w większości były brunetkami, musiały włożyć dużo wysiłku w to, by jak najbardziej rozjaśnić swe włosy. W tym celu myły je w mieszaninie gliny i popiołu, następnie płukały w rumianku, a na koniec wystawiały na działanie słońca.

Ateny miały nawet własną szkołę fryzjerską. Można tam było zakręcić włosy w modne pukle – efekt ten uzyskiwano za pomocą rozgrzanego żelaznego pręta, na który nakręcano loki. Panie udawały się tam również, gdy chciały zmienić kolor włosów. Farby do włosów przygotowywano w tamtych czasach z mieszanki ziół, soli mineralnych, ołowiu i miedzi. Zdarzało się jednak, że tak przygotowana mikstura wypalała klientce włosy, pozostawiając na głowie bolesne rany...

Rzym

Dla mieszkanek starożytnego Rzymu włosy były jednym z najważniejszych elementów urody. Prawdziwym elegantkom nie wystarczało jednak, że były one błyszczące, mocne i zdrowe – musiały być jeszcze jasne. Do rozjaśniania włosów używano specjalnego mydła sporządzanego z koziego tłuszczu i popiołu z drewna bukowego. Receptura pochodziła od plemion germańskich. Włosy traktowane taką maścią i poddawane silnemu działaniu słońca rzeczywiście nabierały jaśniejszych odcieni. Lekkie płukanki rozjaśniające sporządzano też z brzozowego popiołu, żółtka i kwiatów rumianku.

Jeśli środek koloryzujący okazywał się nieskuteczny, bogate Rzymianki sięgały po peruki. Sporządzano je z włosów germańskich i słowiańskich niewolnic. Splecionymi w warkocze włosami Rzymianki owijały głowę i upinały je w bardzo wyrafinowaną fryzurę.

To rzymscy fryzjerzy wpadli na pomysł zmieniania mody na fryzurę co sezon. Jeśli na wiosnę modna była fryzura grecka, to na jesieni ustępowała ona egipskiemu uczesaniu w loki a la Kleopatra. Rozmaitość w rzymskiej kosmetyce miała przede wszystkim przyczyny militarne – dzięki rozległości imperium do Rzymu docierały zarówno orientalne, jak i germańskie nowinki i przepisy.

Daleki Wschód

Jak pokazują zachowane do naszych czasów figurki i malowidła, mieszkańcy Dalekiego Wschodu przywiązywali ogromną wagę do swoich fryzur. Przez wiele wieków kierunek modzie w tamtym regionie nadawało państwo chińskie. Stamtąd rozprzestrzeniła się moda na oryginalne fryzury – w V i VI wieku panie sczesywały włosy na czubku głowy, związywały je w koński ogon, a następnie ściągały w luźno opadającą pętlę, którą związywały pośrodku, formując płasko na szczycie głowy. Panowie rozdzielali włosy prostym przedziałkiem pośrodku głowy, mocno ściągali je nad uszami i również układali w pętle.

W tamtym okresie zmiany mody nie przebiegały tak gwałtownie, jak w późniejszych czasach. Fryzury zmieniały obowiązującą formę raz na 100-150 lat, a wprowadzane innowacje nie były szczególnie rewolucyjne. Przez długie lata wariacje dotyczyły sposobów układania pętli z włosów w skomplikowany kok-węzeł. Osoby niższych klas prawdopodobnie nosiły długie rozpuszczone włosy lub ujęte w prosty kucyk.

Kraj Kwitnącej Wiśni przez wiele wieków pozostawał pod niezaprzeczalnie silnym wpływem swojego wielkiego sąsiada – Chin. Z czasem jednak mieszkańcy wysp zaczęli wykorzystywać tylko te elementy kultury chińskiej, które najlepiej odpowiadały ich rodzimej. W IX wieku Japonia wkroczyła w fazę największego rozkwitu. Najważniejszym elementem urody stały się włosy – musiały one mierzyć co najmniej tyle, ile ich właścicielka. Przedzielone pośrodku głowy przedziałkiem opadały swobodnie czarnymi kaskadami na ramiona.

To Chińczycy wynaleźli dla swoich kobiet lakier do włosów
.

Wieki średnie

Moda średniowieczna nie stawiała wielkich wymagań kobiecym fryzurom. Płótna malarzy późnośredniowiecznych i renesansowych przedstawiają kobiety – a są nimi przeważnie madonny z dzieciątkiem – prawie zupełnie pozbawione włosów albo tak uczesane, aby je ukryć. W XIV wieku każda dama rozpoczynała zabiegi pielęgnacyjne od usunięcia zbędnego owłosienia środkiem depilującym, złożonym z wapna i wody, a w mocniejszej postaci – z uryny i aurypigmentu.

Zachowały się średniowieczne przepisy dotyczące pielęgnacji włosów. Aby mieć włosy delikatne i miękkie, panie myły je roztworem z saletry i zmiażdżonej cieciorki, a następnie perfumowały wodą różaną. W XIV wieku francuski chirurg Guy de Chauliac w dziele „Duża chirurgia” opisał sposoby na zwalczanie brzydoty, w tym problemów z włosami. Na porost włosów zalecał mycie głowy żółtkiem, zaś ich wypadanie sugerował leczyć za pomocą przetworów siarki i oleju kantarydowego.

Mimo iż najmodniejszym kolorem włosów wciąż pozostawał złoty blond, coraz popularniejsze stawały się również włosy kruczoczarne, szczególnie w połączeniu z bardzo jasną karnacją. Równolegle pracowano więc nad sposobami zarówno rozjaśniania, jak i przyciemniania włosów. W XIV wieku wynaleziono w Europie niezwykle trwałą czarną farbę do włosów. Przyrządzano ją z łupin orzecha włoskiego, dębowych galasów, tlenku ołowiu i siarczanu miedzi, które nadawały włosom głęboką czerń. Tylko kolor rudy nie cieszył się w dawnej Europie popularnością – w średniowieczu panowało przekonanie, że z rudowłosej dziewczynki nie może wyrosnąć nic dobrego, bowiem rudy miał być ponoć ulubionym kolorem szatana.

Czasy nowożytne

Renesans na nowo odkrył piękno włosów. Panie były gotowe na ogromne poświęcenia, aby tylko nadać swym włosom modny jasny kolor. Popularnym sposobem na rozjaśnienie pukli stało się cierpliwe wystawianie głowy na działanie promieni słonecznych. Damy zakładały specjalny kapelusz, składający się wyłącznie z bardzo szerokiego ronda, które chroniło przed ostrym słońcem twarz i ramiona. Na nim rozkładały rozpuszczone, natarte niedźwiedzim sadłem lub sodą kaustyczną włosy, następnie siadywały na tarasach lub dachach swych domów i wystawiały się na słońce. Przy cierpliwym i systematycznym stosowaniu tej metody można było uzyskać znaczne rozjaśnienie włosów.

 

Oprócz jasnych włosów duże wrażenie na płci przeciwnej robiły również piękne, czarne sploty, dlatego panie o niedostatecznie ciemnych włosach starały się nadać im kruczoczarną barwę. Do najbardziej rozpowszechnionych – i niezdrowych – metod należało codzienne czesanie ciemnych włosów grzebieniem z ołowiu. Ołów osadzał się na włosach i zaczynał reagować z zawartą w nich siarką, wytwarzając czarne siarczki, które z kolei nadawały splotom głęboką czerń. Oprócz ołowianego grzebienia stosowano również preparaty zawierające tlenek ołowiu lub związki srebra. Mniej zamożne panie ratowały się substancjami roślinnymi o właściwościach przyciemniających.

W okresie baroku za piękną uważano kobietę o pełnych kształtach, zdrowej cerze i jasnych włosach, z kolei rokoko przyniosło modę na wszystko, co przeciwne naturze. Modne stały się włosy białe, jasnobłękitne, a nawet różowe! Wymarzony efekt uzyskiwano za pomocą pudru produkowanego ze skrobi pszenicznej z dodatkiem różnych innych substancji roślinnych. Różowy kolor pudrom nadawały sproszkowane korale lub płatki róż, złoty – ochra, a bardzo modny szary – sproszkowany węgiel drzewny z topoli. Pudrowano obficie nie tylko włosy, ale przede wszystkim modne w owym czasie, wysoko spiętrzone peruki, które zawładnęły modą na niemal 200 lat.

Z czasem jednak bujne sploty peruki pokrytej pudrem przestały wystarczać. Francuskie arystokratki zaczęły nosić na głowach prawdziwe budowle, konstruowane na sztywnych podkładkach i drucianych stelażach. Fryzura zaczęła wyrażać nastrój damy, jej uczucia, a nawet upodobania kulturalne i polityczne. Nawiązywała też czasami do aktualnych wydarzeń. Z pomocą zwojów gazy i tiulu, piór, klejnotów, sztucznych kwiatów i owoców, miniaturek ludzi i przedmiotów tworzono we włosach bądź na okrywającym je ogromnym kapeluszu misterną kompozycję.

Fryzury te, jak można sobie łatwo wyobrazić, były niezwykle uciążliwe. By unieść ciężar spoczywającej na głowie konstrukcji, damy musiały podpierać się cienkimi, wysokimi laskami. Wsiadanie do karety wymagało niekiedy zdjęcia dachu z pojazdu, a samo układanie koafiury często zmuszało fryzjera do wchodzenia na drabinę. Te kunsztowne fryzury były bardzo kosztowne, dlatego damy całymi tygodniami starały się ich nie ruszać. Stwarzało to doskonałe warunki dla rozwoju moli, pcheł i wszy. Nic zatem dziwnego, że jednocześnie zaczęto wymyślać eleganckie przyrządy do drapania głowy oraz pozbywania się insektów, takie jak np. złote młoteczki.

Dla miłośniczki domowego ogniska komponowano fryzury z figurkami całej ukochanej familii. Wdowa po admirale nosiła na głowie model żaglowca, płynący na falach z gazy i tiulu. Na głowach można było dostrzec gniazda ptasie, sztuczne jeziora z łabędziami, strusie pióra, nie wspominając o cieszących się ogromną popularnością ogrodach kwiatowych...

Po szturmie na Bastylię 14 lipca 1789 roku rozpoczęły się największe społeczne przemiany, jakie do tego czasu przeżyła Europa. Wszystko, co ceniła klasa panująca, czyli arystokracja, popadło w niełaskę. Dotyczyło to również modnych fryzur. Zniknęły peruki, zaś republikanie, dając wyraz nowym politycznym ideom, zapuszczali długie włosy, praktycznie o nie nie dbając.

Również po rewolucji ton w sprawach mody i toalety w Europie nadawała Francja. Przybladły rewolucyjne skrajności – z czasem zaczęto nosić krótkie włosy lub wiązać je luźno, regularnie myć i szczotkować. Cech fryzjerski przerzucił się na uczesania w loki, w kolorze od czarnego do rudoblond. Loki miały świadczyć o słodkim usposobieniu, dziewczęta o włosach prostych uważane były wręcz za dziwaczki. Powszechnie używano tresek. W wieku XIX, na skutek rozwoju chemii, nastąpił również postęp w kosmetyce. W połowie wieku wprowadzono rozjaśnianie włosów za pomocą wody utlenionej oraz udoskonalone sposoby farbowania włosów.

 

W epoce wiktoriańskiej włosy stanowiły główną ozdobę twarzy, jednak ich stan pozostawał często wiele do życzenia. Trudno się temu dziwić – modne uczesanie wymagało nieustannego stosowania gorących lokówek, które bardzo niszczyły włosy, paląc je i skręcając na podobieństwo wełny. Trzeba przy tym pamiętać, że kobiety nigdy, poza przypadkami poważnej choroby, nie obcinały włosów! Z czasem fryzury zaczęły stawać się swobodniejsze, podkreślające smukłość i delikatność szyi.

Powrót